Internetowy poradnik

Strona główna > Rozrywka > Znajda

Znajda

czyli kieszeń Amberu cz II

Wtorek 27 sierpnia 2013, przez texbart

Weronika wracała jak zwykle w czwartek ze sklepu. Nagle do jej uszu dobiegł jakichś hałas. Wiedziała, że jest to w miarę bezpieczna dzielnica lecz nigdy nic nie wiadomo. Cała się usztywniła i zaczęła rozglądać się za źródłem hałasu. Po chwili zauważyła, że to co ją przestraszyło to kartonowe pudełko chyba po papierze ksero stojące koło śmietnika.

Weronika uśmiechnęła się do siebie i zaczęła się podśmiewywać wewnętrznie jak to dzielna i wyzwolona kobieta sukcesu przestraszyła się kartonowego pudełka, które prawdopodobnie spadło z kosza. Niespodziewanie z pudełka doszedł ją dźwięk jakby płacz. Oby to nie było dziecko – pomyślała. Rozejrzała się dookoła czy nikt podejrzany nie kręci się za blisko. Pchana instynktem macierzyństwa podeszła do pudełka i delikatnie je otworzyła. Okazało się, że w środku jest mały czarny kot z białymi skarpetkami i małym krawatem. W tym momencie kiedy podniósł on swój mały pyszczek i spojrzał na Weronikę ona już wiedziała, że wracają do domu razem. Tylko wróciła do domu rzuciła zakupy na blacie w kuchni i poszła do pokoju z nowym lokatorem.

- Koteczku. – powiedziała rozanielona – trzeba Ci znaleźć miejsce do spania. Poczekaj chwilę. Zaraz wracam.

- Miau.

Po paru chwilach Weronika wróciła z małym koszykiem ratanowym, który zalegał u niej od paru miesięcy.

- No mój mały. O to Twój nowy dom – powiedziała kładąc malucha w koszyku. Masz tu jako wyściółkę te mięciutkie pieluchy bambusowe. Miałam je dać Gośce ale kupię jej inne.

Kotek nieśmiało postawił dwa kroczki w swoim nowym legowisku i nieśmiało zaczął wtulać się w pieluszkę.

- Teraz koteczku trzeba Ci znaleźć jakąś miseczkę na mleczko bo przecież, koteczki lubią mleczko i ciepło.

Od tego dnia Weronika miała swojego ukochanego kotka, który wiernie czeka na swoją panią. Ponieważ mały to prawdziwy arystokrata o czym świadczą skarpetki i krawat więc, żyje im się jak w bajce.