Internetowy poradnik

Strona główna > Turystyka > Urlop w Tatrach

Urlop w Tatrach

Środa 7 sierpnia 2013, przez natatry

Kiedy jeździcie w Tatry? Kiedy najlepiej odwiedzić nasze najwyższe góry? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

W Tatry śmigam na ogół w sierpniu, kiedy pogoda jest najbardziej ustabilizowana. Niestety, bardzo trudno wtedy o tanie i dobrze usytuowane noclegi w mieście Zakopane. Co gorsza na szlaku, spotkamy istne hordy turystów.
Co z innymi szeroko rozumianymi wakacyjnymi miesiącami? Zacznijmy może od czerwca, którego najważniejszą zaletą są prawie puste szlaki o każdej porze. Również nocleg zazwyczaj tańszy. Wszelako nie ma więcej pozytywów. Prawdę mówiąc często najzwyczajniej też nic nie wiadomo o warunkach. Iść na taki choćby szlak jak Orla Perć to straszny hazard. Lepiej nie zapominać, że gdzieniegdzie może być jeszcze lód. Na Orlej Perci w niektórych miejscach lód może utrzymywać się nawet cały rok. Naturalnie i oczywiście nikomu nie chcę odradzać tej pory. Zachęcam jedynie, aby w miarę możliwości wybierać drugą połowę, a najlepiej końcówkę czerwca. W zeszłym roku sam byłem w Tatrach właśnie w ostatnim tygodniu i było już w większości słonecznie, a i niemal bez śniegu.
Lipiec bezapelacyjnie i bezdyskusyjnie wygrywa z innymi miesiącami, jeżeli weźmiemy pod uwagę opady. Nie odstrasza to jednak wielu spragnionych Tatr turystów, którzy tłumnie wybierają się wtedy w najwyższe polskie góry, co według mnie, jeszcze bardziej powinno zniechęcić do lipca. Każdy słoneczny dzień w tym miesiącu właściwie na wagę złota, toteż rzesze wczasowiczów wtenczas na szlaku nikogo nie zadziwią.
A może jednak wybralibyśmy się w Tatry we wrześniu? Wydaje się najbardziej optymalny – zero wycieczek szkolnych, sporadycznie kogoś spotkamy na szlaku (choć nie ma też co być takim strasznym samotnikiem), mało deszczu, na ogół pogodnie. Dodatkowo przepiękne są wtedy Czerwone Wierchy i reszta Tatr Zachodnich (brunatnieje przecież sit skucina). Nieobliczalność tatrzańskiego klimatu najlepiej oddaje fakt, że w końcówce maja tego roku synoptycy prognozowali opady śniegu, co po części się sprawdziło. Od Bożego Ciała (tj. 30 maja) wszystko jednak powoli wracało do normy. Obecnie mamy sierpień i Tatry tak jak resztę Polski nawiedziła fala upałów. Szukacie ochłodzenia? Każdy potok i strumyk górski na wagę złota!