Internetowy poradnik

Strona główna > Kultura > Pogadanka na temat patriotyzmu kupieckiego

Pogadanka na temat patriotyzmu kupieckiego

Czwartek 25 lipca 2013, przez texbart

Zastanawialiście się może kiedyś, jak często można ujrzeć w mediach hasła, czy wręcz nakazy pokroju „tylko polskie wyroby”, „kupujcie polskie, wspierajcie nasz przemysł”. Jestem święcie przekonany, że często. Nasze Ministerstwo Gospodarki co jakiś czas uruchamia pomysł na kampanię społeczną, bądź politycy wszelkiej maści nawołują rodaków do kupowania polskich wyrobów.

Niestety głównym celem nie jest tutaj ratowanie miejsc pracy, czy naprawa rodzimej gospodarki, ale wzrost poparcia. Jednak mimo nagonki medialnej trzeba sobie zadać pytanie, wręcz fundamentalne - czy każdy tzw. „polski producent”, to rzeczywiście firma, z polskim kapitałem? Na ogół nie. Warto tu podkreślić iż chodzi tutaj niemal o każdą sferę naszej gospodarki – począwszy od napojów gazowanych, poprzez przyprawy a skończywszy na ręczniki.

Możecie się Państwo domyślać jak duża jest siła symbolu, marki. Zwykłe logo – które widzicie na puszce Coli jest warte obecnie miliardy i każda nawet drobna zmiana kroju pisma budzi skrajne reakcje, począwszy od zachwytu, a skończywszy na obrażaniu właściwie każdego pracownika tej firmy – od prezesów do sprzątaczek. A najzabawniejsze jest to, że rozchodziło się tylko i wyłącznie o pochylenie ogonka w jednej literze. Prawda, że ciekawe zjawisko obrazujące potęgę symbolu?

Czemu poruszyłem temat ręczników. Otóż na polskim rynku istnieje właściwie tylko jeden producent ręczników – reszta firm to tak naprawdę importerzy. Dlaczego o tym piszę? Otóż właściwie każda z około dwudziestu firm z branży frotte nazywa się szumnie nie dość, że producentem to w dodatku polskim. Ergo, 95% tych podmiotów gospodarczych wprowadza konsumentów w błąd. Jest to oczywiście celowy zabieg. Firmy te „ciągną” na fakcie, że jednak polski konsument będzie starał się kupować produkty polskich marek. Co na to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów? Ano nic. Smutne, ale prawdziwie. Najlepszym sposobem sprawdzenia, czy dany produkt który kupujemy naprawdę ma polskie korzenie, to zwyczajnie zobaczyć metkę lub wszywkę. Tam musi być informacja o kraju pochodzenia interesującego nas wyrobu.