Internetowy poradnik

Strona główna > Turystyka > Na Giewont!

Na Giewont!

Środa 14 sierpnia 2013, przez natatry

Na Giewont można wejść na kilka sposobów. Z Kuźnic, przez Dolinę Strążyką albo przez Dolinę Małej Łąki. Poniżej opis tej ostatniej drogi.

Wejście do Doliny Małej Łąki jest słabo zauważalne, a znajduje się niedaleko szosy na Chochołów, w okolicy Krzeptówek. Z centrum Zakopanego jedzie się 10-15 minut, czyli nie aż tak długo. Dłużej choćby będziemy jechać do Doliny Chochołowskiej. Samochód można zostawić na opuszczonym parkingu tuż przy granicy z Tatrzańskim Parkiem Narodowym, ale lepiej chyba dojechać busem, choć one tutaj nie jeżdżą zbyt często. W pierwszej chwili maszerujemy szeroką leśną drogą. Po prawie 20 minutach dochodzimy do miejsca, gdzie rozwidlają się szlaki niebieski (na Przysłop Miętusi) i żółty, którym z kolei dalej wędrujemy. Wkrótce osiągamy Wielką Polanę Małołącką (powtórnie wybieramy żółty szlak). Tutaj zaczynają się bajeczne widoki! Za polaną ponownie przez las. Jednakże jest zdecydowanie bardziej stromo. Przechodzimy przez Głazisty Żleb, mijając z lewej strony Jaskinię Śpiących Rycerzy. Później w pewnym momencie stajemy nagle między Siodłową Turnią i Mnichem Małołąckim.
Na Przełęcz Kondracką wchodzimy po niecałej godzinie (spokojnym tempem). Wstępując na „Śpiącego Rycerza”, tylko przy pierwszym łańcuchu trzeba zrobić większy krok. Jednakże należy pamiętać, że z uwagi na ogromną popularność opisywanej góry wyprawę na Giewont powinno się rozpocząć na tyle wcześnie rano, aby uniknąć tłumów na odcinku z ubezpieczeniami. Dodatkowo w czasie burzy na Giewoncie jesteśmy narażeni na szczególne niebezpieczeństwo. Przede wszystkim z powodu krzyża oraz dużej ilości stali, którą wbito w skały szczytowe, aby nie rozsypały się. Nie radzę schodzić z wierzchołka inną drogą niż wskazaną – przyczyna większości tragedii Giewontu. Niektórzy, co nie posłuchali tej rady, do dzisiaj leżą w przesławnym „Śmietniku” pod Szczerbą.
Wrócić można zarówno tą samą drogą, jak i przez Dolinę Strążyską albo Halę Kondratową. Osobiście polecam wybrać tę ostatnią trasę, gdyż jest ogólnie najdogodniejsza i najłagodniejsza albo kontynuować wyprawę – warto jeszcze zwiedzić Czerwone Wierchy lub pójść granią z Kopy Kondrackiej na Kasprowy Wierch.