Internetowy poradnik

Strona główna > Turystyka > Gęsia Szyja

Gęsia Szyja

Wtorek 3 września 2013, przez natatry

Gęsia Szyja jest niezłym punktem widokowym. Góruje nad Rusinową Polaną i Doliną Waksmundzką.

Na Gęsią Szyję możemy dojść z Wierchu Poroniec, Palenicy Białczańskiej, a także z Zazadni. Z Wierchu Poroniec, do którego wcześniej dojeżdżamy oczywiście busem albo własnym samochodem (płatny parking), człapiemy zielono znakowaną trasą. Początkowo wędrujemy niezbyt mocno pod górę. Aż do Rusinowej Polany ciągle przez las. Gdzieniegdzie na szlaku odsłaniają się ciekawe widoki. Czasem musimy przejść przez powalone drzewa. Rusinowa Polana ukazuje się najwyżej po 40 minutach. Tutaj można chwilę odsapnąć. Często towarzyszą nam owce i pasterze. W bacówkach do zakupienia świeży oscypek i żętyca. Z polany dalej zielonym szlakiem. Idziemy już bezpośrednio na sam wierzchołek Gęsiej Szyi. Nazwa pochodzi od krętego i długiego grzbietu. Musimy przygotować się na dość męczące podejście, zwłaszcza dla niewprawionych. Po około 15 minutach wchodzimy z powrotem do lasu. Kroczymy po niejako naturalnych schodach, których drewniane części mogą się okazać niezwykle śliskie po opadach deszczu. Dwa razy robi się płasko: najpierw po pokonaniu grzbietu widocznego z Rusinowej Polany i później tuż przed samym szczytem. Z Gęsiej Szyi roztacza się wspaniały widok na Tatry Wysokie i Tatry Bielskie. Z góry biegnie dróżka do Równi Waksmundzkiej.
Z Palenicy Białczańskiej droga podobna. Najpierw wychodzimy przez bramkę biletową TPN-u. Niebawem odbijamy w prawo w las zgodnie z niebiesko znakowaną trasą. Od Waksmundzkiego Potoku robi się coraz bardziej stromo i kręto. Po 20 minutach stosunkowo ciężkiego podejścia stajemy na Rusinowej Polanie. Dalej już na sam szczyt.
Z Zazadni w pierwszej chwili wędrujemy pod górę szeroką drogą. Wkrótce rozdroże, które opuszczamy, niebieskim szlakiem. Zaraz będziemy w Dolinie Złotej. Potem już tylko zwyczajna ścieżka. Mijamy Kaplicę Matki Bożej Jaworzyńskiej, gdzie nie tylko możemy się pomodlić, ale i wypić darmową herbatę. Następnie dość stromo, co jednakże nie trwa zbyt długo. Zaraz opuszczamy las i meldujemy się na Rusinowej Polanie.
Z Gęsiej Szyi można dojść do bardzo popularnego miejsca w polskich Tatrach, jakim bez wątpienia jest Hala Gąsienicowa.
Mimo że Gęsia Szyja jest niskim jak na Tatry Wysokie szczytem, należy go polecić każdemu. Świetna rozgrzewka, a przede wszystkim wspaniała panorama polskich i słowackich Tatr.