Internetowy poradnik

Strona główna > Biznes > Fuzja banków – czy jest się czego obawiać?

Fuzja banków – czy jest się czego obawiać?

Czwartek 20 marca 2014, przez admin

Zaufanie do banków w związku z kryzysem stale spada. Jakiekolwiek ruchy w sektorze bankowym i zmiany ofert spotykają się zatem z mniejszym entuzjazmem ze strony konsumentów. Dotyczy to także fuzji i przejęć banków, których ostatnio jest dość dużo. Ale czy tak naprawdę jest się czego bać?

Przejmowanie i łączenie się instytucji bankowych nie jest nowością, także na polskim rynku, gdzie miały one miejsce wielokrotnie. Z pewnością wielu klientów banków Pekao S.A. oraz Banku BHP pamięta fuzję z 2005 roku. Miało także miejsce przejęcie Allianz Banku przez Getin Bank, który również odkupił ofertę detaliczną od DnB, oraz przekształcenie Dominet Banku w Fortis Bank, następnie w BNP Paribas Fortis oraz w BNP Paribas. W 2013 roku miało też miejsce włączenie banku Nordea do PKO Banku Polskiego, a MultiBank i BRE Bank weszły w skład mBanku. Całkiem niedawno przeprowadzona była także fuzja w ramach Deutsche Bank. Co tak naprawdę oznaczały te ruchy dla klientów banków?

Numery rachunków i karty takie same

Sami posiadacze rachunków, kart, kredytów czy oszczędności w przejmowanych lub łączących się bankach, nie musieli się o nic obawiać. Wszystkie usługi i produkty nadal pozostały na tym samym miejscu, zmieniły się tylko nazwy i szyldy. Dla przeciętnego klienta banku nie jest to zatem żaden problem – nie musi on zawierać ponownych umów, ale naturalnie może zrezygnować z konkretnego banku i wybrać inny. Obawa, że rachunki zostaną zamknięte, umowy kredytowe i lokaty rozwiązane jest w rezultacie całkowicie bezpodstawna.

Czy na fuzji można zyskać?

Z związku z fuzjami pojawia się jeszcze jedno pytanie – czy połączone banki rzeczywiście mogą dostarczać swoim klientom bardziej konkurencyjnych produktów? A może wręcz przeciwnie, wpływają one na monopolizację na rynku bankowym? Tutaj zdania są podzielone, ponieważ eksperci wskazują zarówno na fakt, że połączone banki mogą świadczyć usługi taniej i bezpieczniej, ponieważ posiadają wyższe aktywa, ale również kilka dużych grup może skutecznie spychać na margines pomniejszych graczy.

Dla przeciętnego Kowalskiego plusem będzie między innymi wyższa liczba placówek bankowych oraz bankomatów do darmowego wypłacania pieniędzy, a także możliwość skorzystania z szerszej palety usług pod skrzydłami połączonych banków, z których wiele wyróżnia się atrakcyjnymi cenami.