Internetowy poradnik

Strona główna > Zdrowie > Czy lubimy psychologów

Czy lubimy psychologów

Piątek 26 kwietnia 2013, przez nowjanek

Psychologia w Polsce jako nauka, liczy sobie już ponad 100 lat. Przez ostatnie kilka dekad można było obserwować, jak zmienia się w Polsce podejście do zawodu psychologa, a także do osób, które decydują się skorzystać z jego pomocy.

Jeśli chodzi o samą profesję „lekarza duszy” opinie są podzielone i w dużej mierze zależą od przyjmowanego przed danego terapeutę paradygmatu i stylu pracy.

• Z oczywistych względów zdecydowanie najcieplejsze skojarzenia budzi psychologia humanistyczna. Nakierowana na człowieka i jego potrzeby, uwzględniająca głęboki szacunek do jednostki w procesie terapii oraz – niestety mało konkretna i precyzyjna.

• Psychologia self oraz psychologia poznawcza są zwykle uznawane za potencjalnie przydatne w pewnych problemach, jednak nie do końca cieszą się zaufaniem. Bywają kojarzone z manipulacją, z analizą oraz z mało wiarygodnym NLP wykorzystywanym w nieprofesjonalnych środowiskach biznesowych

• Kompletnie skompromitowana w oczach większości jest psychoanaliza oraz neopsychonanaliza, a to za sprawą dowcipów o Zygmuncie Freudzie, któremu w potocznym wyobrażeniu „wszystko kojarzyło się z jednym”. Jung natomiast bywa nieraz w domyśle uznawany za „oszołoma”, który pomieszał naukę z ezoteryką i mistycyzmem. O współczesnych analitykach mówi się, że biorą od pacjentów ciężkie pieniądze za nic i są skrajnie nieskuteczni. Wystarczy wspomnieć sceny z komedii Woody`ego Allena, w której bohater chodzi na terapię od 15 lat i z roku na rok staje się coraz większym neurotykiem.

• Najskrajniejsze odczucia i niechęć budzi jednak psychologia behawioralna. Posądzana o bezduszne manipulowanie umysłem i psychiką człowieka, bywa kojarzona z faszyzmem i totalitaryzmem. W dużej mierze zapracował na to sam twórca behawioryzmu – John Watson, który twierdził:

„Dajcie mi dziecko spłodzone przez dowolną parę rodziców i dajcie mi pełną kontrolę nad środowiskiem, w jakim będzie ono wzrastać - a sprawię, że wyrośnie na wybitnego uczonego, artystę, politycznego przywódcę, czy też, jeśli tylko będę tego chciał, zostanie pospolitym przestępcą.”

Przykłady warunkowania klasycznego i instrumentalnego też nie ocieplają jego wizerunku. Jeszcze kilka lat temu pod osłoną nocy doszło do bezprecedensowego incydentu. W Łodzi na ścianach Instytutu Psychologii w Łodzi, pod osłoną nocy wymalowano ogromny napis: „Śmierć psychologom behawioralnym”. Napis pojawiał się jeszcze kilka razu w różnych punktach miasta.

Pozostaje nam tylko zapytać, według jakiego kryterium powinniśmy oceniać kompetencje psychologiczne? Czy chodzi o to, by terapia przebiegła miło i przyjemnie, czy też o rozwiązanie problemów, nawet jeśli miałby to być bolesny, trudny czy też nie do końca „etyczny” proces?

Wybór zwykle należy do pacjenta, czy też zgodnie z nową obowiązującą od kilku lat terminologią – do klienta. Jeśli zastanawiasz się Drogi Czytelniku, czy któryś z wyżej wymienionych specjalistów ma zdecydowanie najwyższe wyniki skuteczności, to owszem – tak jest w istocie, ale odpowiedź może Ci się nie spodobać. Najlepsze wyniki terapii notują właśnie psycholodzy behawioralni.